niedziela, 1 stycznia 2012

Kredki z resztek

Jakiś czas temu na facebooku, na tablicy Edukacji domowej, trafiłam na ciekawy link do strony gdzie opisano jak z bezużytecznych resztek kredek świecowych wykonać zupełnie nowe, kolorowe, "magiczne" ciasteczkowe kredki. Temat mnie zafascynował. Odezwał się we mnie odkrywca. A starannie (choć jak dotąd zupełnie bezsensownie) zbierane ogryzki świecówki wołały mnie wielkim głosem.

Przepis bardzo prosty. Należy obrać one świecowe końcówki z papierków, wrzucić do foremek od ciasteczek lub babeczek wysmarowanych olejem - w zupełnie dowolnej konfiguracji kolorystycznej - a następnie wstawić do nagrzanego piekarnika na jakieś 10 minut. Gdy już się rozpuszczą wyjąć, zamieszać ostrożnie, poczekać aż ostygną, zastygną, wyjąć z foremek i już! Magiczne kredki gotowe. Przepis wspominał również o dodaniu kilku kropelek spożywczej esencji zapachowej (czyli aromatu do ciasta).

Najtrudniejsze do wykonania okazało się obieranie kredek z papierków. A cała reszta - dziecinnie łatwa!


Jak widać powyżej zdecydowałam się zamknąć kredki w trzech różnych zestawieniach, w każdym zestawie kolorystycznym wyszły mi dwie kredki. Dwie żółto-różowo-pomarańczowo-czerwone, dwie zielono-brązowe, dwie niebiesko-szaro-biało-fioletowe. A w dodatku smakowicie i słodko pachną, bo dodałam do każdej kropelkę waniliowego aromatu. Efekt jest fantastyczny. Każda strona kredki rysuje innym kolorem, można ją obracać na różne strony, fajnie wyglądają, no i pachną! Sama nie mogłam się oderwać od rysowania. :)

Na koniec dodam, że pierwotnie oglądane przeze mnie kredki były multikolorowe, każda składała się z resztek kredek we wszystkich kolorach tęczy. Takie też zrobię. Już zaczęłam zbierać świecowe ogryzki. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz